Forum Medicina Sportiva
Sierpień 09, 2022, 22:21:59 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
 
   Strona główna   Pomoc Szukaj Rejestracja  
Strony: [1] 2   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: UPRAWNIENI PRZEZ PTMS , UPRAWNIENI PRZEZ PZPN ... czyli 200 + 120  (Przeczytany 20681 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
marjark
Zaawansowany użytkownik
****
Wiadomości: 251


Zobacz profil
« : Sierpień 04, 2010, 11:13:24 »

 ,,         WIELKA   ŚCIEMA   W   WIELKIM   SPORCIE
Bramkarz Arkadiusz Onyszko grał w ekstraklasie z niewydolnością nerek. Maciek, pierwszoligowy siatkarz - z wadą serca. - Były przypadki śmierci na boisku. Okresowe badania w polskim sporcie to fikcja - przyznaje przedstawiciel PZPN
Sprawa Onyszki wstrząsnęła polskim sportem. Bramkarz Odry Wodzisław podpisał dwuletni kontrakt z Polonią Warszawa. Miał zarabiać 50 tys. zł miesięcznie. Ale już na pierwszym obozie treningowym zasłabł. Okazało się, że ma poważną niewydolność nerek i konieczny jest przeszczep.
Każdy czynny sportowiec co pół roku musi przejść okresowe badania (przepisy określa ustawa z 2005 r. o sporcie kwalifikowanym). Skoro Onyszko grał w ekstraklasie, na pewno w swojej karcie zdrowia ma odpowiednią pieczątkę z napisem "zdolny" lub "zdrowy". Jak ją otrzymał, skoro, jak mówi, ma problem z nerkami od 18. roku życia?  Z tego co wiem Arek przeszedł badania, ale one sprawdzały stan jego kolan i mięśni - dodaje rzecznik Polonii Radosław Majdan.
Jak powinny wyglądać wzorowo przeprowadzone badania, przekonał się kiedyś niżej podpisany. Jako 15-latek, aby uzyskać dopuszczenie do młodzieżowych rozgrywek siatkówki, musiałem udać się do Centralnego Ośrodka Medycyny Sportowej w Warszawie i z książeczką sportową odwiedzić różnych specjalistów - m.in. internistę, laryngologa, ortopedę, kardiologa, nawet dentystę. I właśnie pani stomatolog ze względu na próchnicę nie dopuściła mnie do gry. Po wyleczeniu zębów kolejne weto postawił ortopeda, który zauważył, że wyrosły mi guzy pod kolanami. Nacisnął i spytał, czy mnie boli. Nie skłamałem. "Martwica jałowa guzowatości piszczeli. Na kilka miesięcy grę masz z głowy, bo inaczej wylądujesz na wózku" - powiedział i nie dał mi pieczątki.
Teraz, po sprawie Onyszki, dotarłem do osób, których doświadczenia były zupełnie inne niż moje.
Piłkarz: stemple brały się z powietrza
-Gram w piłkę od 22 lat i ani razu nie byłem poważnie przebadany - mówi Tomasz Krysiak, były piłkarz klubów trzeciej ligi. Utrzymuje, że przez cały czas widział lekarzy tylko trzy, cztery razy. - Stemple brały się z powietrza. Kluby załatwiały mi "zdolność" bez mojego udziału i wiedzy. Kilka lat temu w sierpniu zerwałem więzadła krzyżowe w kolanie i miałem zmiażdżoną łąkotkę. Jakiś czas później zobaczyłem moją kartę zdrowia I nie mogłem uwierzyć. Ktoś wbił w nią pieczątkę z datą wrześniową! Przecież we wrześniu żadnego badania bym nie przeszedł, bo nie mogłem wtedy chodzić, a co dopiero grać! - opowiada.
A jak wyglądały te jego trzy, cztery spotkania z lekarzami? - Zawsze był to ten sam lekarz medycyny sportowej. Pytał tylko: "ile ważysz?", "ile masz wzrostu?", "coś cię boli?". Jeden jedyny raz w ogóle mnie dotknął. Kazał mi się położyć, pozginał mi nogi, co trwało ok. 5 sekund i dał pieczątkę. Dopuścił mnie do gry miesiąc po operacji wyrostka. Spytałem, czy mogę grać mimo gojącej się blizny, wówczas milimetrowej. Nasz dialog wyglądał mniej więcej tak: -Boli cię? -Nie. -Biegasz do autobusu? -Tak. -No to możesz trenować! Teraz mam przez to szramę na pół brzucha mówi Krysiak.
Siatkarz: badania zrobił za mnie kolega
Podobne przejścia miał Maciek (imię zmienione na prośbę zawodnika), który od kilkunastu lat gra w siatkówkę. - Miałem 16 lat, gdy zrobiono mi EKG i wykryto zespół WPW [Wolffa-Parkinsona-White'a - zaburzenie przewodzenia impulsu elektrycznego w sercu]. Kardiolog zabronił mi grać. Razem z trenerem zaczęliśmy szukać innych lekarzy, którzy mogliby mnie dopuścić do gry. W końcu trafiłem do ośrodka, gdzie nie było badań EKG i dostałem stempel - opowiada siatkarz.
Od tej pory Maciek przez kilka lat odwiedzał różnych lekarzy. Jedni mówili, że kołatanie serca może doprowadzić do zawału, inni nic nie wykrywali. Wszystkie kluby, w których grał, nie wiedziały o jego problemie, bo im nic nie mówił. - Po co miałem się wychylać? Żeby stracić pracę?
Cztery lata temu weszły nowe przepisy. Każdy zawodnik zgłoszony do gry w lidze otrzymał książeczki od Polskiego Związku Piłki Siatkowej. - Musiałem iść z książeczką do ośrodka medycyny sportowej, gdzie kazano mi zrobić EKG. Ale i tak się wywinąłem. Bo nie musiałem zrobić tego badania na miejscu. Poszedłem z kolegą do innej przychodni i on je zrobił pod moim nazwiskiem. Wyszło na to, że jestem okazem zdrowia - tłumaczy Maciek.
Dziś nie musi już niczego ukrywać, bo trzy lata temu przypadkowo dowiedział się, że jego wadę w sercu można usunąć. - Zabieg trwał tylko 10 minut. Gdybym wiedział o tym wcześniej, nie byłoby tego dziewięcioletniego ściemniania - mówi siatkarz.
"Ściema" - tak Tomek i Maciek określają okresowe badania dla sportowców. - To fikcja. Obojętnie czy ktoś jest zdrowy, czy chory, każdy może być "zdolnym" do gry - mówią. Trzeba być tylko po prostu zdolnym sportowcem. Jak Onyszko.
Z Robertem Śmigielskim, przewodniczącym komisji medycznej PZPN, rozmawia Piotr Kalisz

Jak to możliwe, że zawodnik z poważną niewydolnością nerek jest dopuszczony do gry w ekstraklasie?
 Jeśli to jest nagły atak, to okresowe badania mogą niewydolności nie wykryć.
Onyszko mówi, że problemy z nerkami ma od 18. roku życia.
- Przewlekłą niewydolność nerek wykażą podstawowe badania. W takiej sytuacji orzekający lekarz musi zachować się jak policjant. Nie dopuścić zawodnika do gry aż do wyjaśnienia sprawy. Ilu jest w Polsce lekarzy mogących wydawać orzeczenia?
 - Według  moich ostatnich danych ok. 200.
A ile badań trzeba przeprowadzić?
 - Zarejestrowanych piłkarzy jest ok. 450 tysięcy.Obliczałem - nie da się wszystkich przebadać. Problem z dostępem do lekarzy dotyczy niższych lig. Jeden z naszych rozmówców zapewnia, że przez 22 lat kariery nikt go porządnie nie zbadał.
 Dlatego kiedy przyszedłem do PZPN-u zacząłem robić porządki. Od dwóch lat wprowadzam plan , według którego z klubami współpracują lekarze posiadający licencje wydawane przez PZPN. Mają obowiązek sprawować opiekę nad zawodnikami, raportować do centralnego systemu o kontuzjach i przeprowadzać badania okresowe. Odpowiadają za wszystko.
Ilu lekarzy posiada już taką licencję?
-- 120. Ale to dopiero początkowa faza projektu. Na razie lekarze współpracują z drużynami trzech najwyższych lig. Nie wszystkie kluby chcą płacić takim licencjonowanym lekarzom i się buntują.
A co z zespołami z niższych lig?
- Chciałem, żeby okręgowe związki piłki nożnej organizowały komisje medyczne. Nie udało się i na razie kluby muszą na własną rękę szukać lekarzy uprawnionych do orzekania.
Lub takich, którzy nie są uprawnieni, a dają pieczątki.
- Wiem, że jest cała masa niewykrytych problemów zdrowotnych. Były przypadki śmierci na boisku. Można było ich uniknąć, gdyby podczas badań kontrolnych wykryto jakieś problemy. Ale kluby mają medycynę za nic. Jeśli zawodnik umrze, mówi się: "tak miało widocznie być". To nieprawda.
W ekstraklasie znalazłoby się jeszcze kilku takich Onyszków?
- Na pewno. Czasami chęć wystawienia zawodnika na boisko przewyższa troskę o jego stan zdrowia. Poza tym na samym zawodniku wywierana jest presja.
Kto w takim razie jest odpowiedzialny - kluby czy sportowcy, którzy nie chcą stracić pracy?
- Winny jest zawsze lekarz. Bo nawet jeśli ze strony klubu jest ogromna presja, musi mieć świadomość, że jeśli coś się stanie, to on dostanie po tyłku. Gdyby Onyszko o swojej chorobie nie wiedział, to mógłby iść do sądu przeciwko osobie, która dała mu stempel "zdolny do gry". Polonia też może zacząć dochodzenie wyjaśniające, kto mu ją podstemplował i naraził klub na koszty. Ale jeśli żadna ze stron nie chce tego zrobić, to sprawy po prostu nie ma. ''

CZYLI  UPRAWNIENIA  DO BADAŃ PIŁKARY ZDOBYWA SIĘ W RÓŻNY SPOSÓB??  Co? Język Mrugnięcie
« Ostatnia zmiana: Sierpień 04, 2010, 18:20:45 wysłane przez marjark » Zapisane
whisper54
Nowy użytkownik
*
Wiadomości: 35


Zobacz profil
« Odpowiedz #1 : Sierpień 04, 2010, 11:56:44 »

No i dobrze!!!!, no i na zdrowie!!!!!
No przecież PTMS zabrał swoim certyfikowanym możliwość orzekania po 23 roku życia, to to może i super , że zadbał o to PZPN. Trzeba się uczyć od innych!!!! A może raczej cieszmy się, że nas całkiem nie wycięli z certyfikatami!!!!
Zapisane
komisarz42
Aktywny użytkownik
***
Wiadomości: 114


Zobacz profil
« Odpowiedz #2 : Sierpień 04, 2010, 23:04:51 »

Przy tym sposobie liczenia to certyfikowani są już wycięci. Zostało tylko 200 specjalistów ?!  Z politowaniem
Zapisane
book41
Nowy użytkownik
*
Wiadomości: 22


Zobacz profil
« Odpowiedz #3 : Sierpień 04, 2010, 23:11:49 »

Ciekawe opowieści sportowców! Tak badają specjaliści medycyny sportowej?  Duży uśmiech Duży uśmiech Duży uśmiech
 Że kolega zdrowy chodzi za chorego na badania, to już słyszałem . Niezłe !
Zapisane
hepar.zgred
Nowy użytkownik
*
Wiadomości: 20


Zobacz profil
« Odpowiedz #4 : Sierpień 05, 2010, 07:27:44 »

A namiary na tego gościa od licencji,  macie koledzy?
Zapisane
ansab1
Gość
« Odpowiedz #5 : Sierpień 05, 2010, 14:50:54 »

To chyba Komisja Medyczna przy PZPN. Ale ciekawie facet liczy! Fajnie ,że są uprawnienia niezależne od wieku piłkarza. Większości lekarzy te PZPN-owskie uprawnienia wystarczą w zupełności! Dobrze ,że jest taka możliwość. Sposób na uniezależnienie od PTMS !  Buziak
Zapisane
janusli
Nowy użytkownik
*
Wiadomości: 26


Zobacz profil
« Odpowiedz #6 : Sierpień 05, 2010, 20:21:27 »

A co na to Krajowy Konsultant?  Duży uśmiech Duży uśmiech Duży uśmiech
Zapisane
prakorzen
Aktywny użytkownik
***
Wiadomości: 185


Zobacz profil
« Odpowiedz #7 : Sierpień 06, 2010, 00:09:25 »

A co sądzi o tym ZG PTMS?  Chichot
Zapisane
grazyna.wib
Nowy użytkownik
*
Wiadomości: 31


Zobacz profil
« Odpowiedz #8 : Sierpień 06, 2010, 07:21:12 »

foul-up  Z politowaniem
Zapisane
whisper54
Nowy użytkownik
*
Wiadomości: 35


Zobacz profil
« Odpowiedz #9 : Sierpień 06, 2010, 11:52:20 »

PZPN to tak mocne lobby, że na nic się zdadzą nasze ubolewania nad tym i pytania kierowane do Konsultanta Krajowego czy PTMS. To tylko sygnał, że my o tym wiemy, że zdajemy sobie doskonale sprawę z realiów tej sytuacji. Rozstrygnięcia szybko się nie doczekamy. Pozdrowienia dla wszystkich uczestników forum
Zapisane
over2ample
Nowy użytkownik
*
Wiadomości: 15


Zobacz profil
« Odpowiedz #10 : Sierpień 08, 2010, 11:16:57 »

PZPN nie dzieli uprawnień od wieku piłkarza. Bardzo słusznie!! Trudno pół drużyny A czy B-klasowej wysyłać w do innego lekarza! Najczęściej nie ma gdzie. Lepiej być uprawnionym do badań przez PZPN niż PTMS. Może Pan Doktor Smigielski wystąpi na forum i poinformuje o możliwościach zdobycia tych uprawnień.
Trzeba to zacząć porządkować.
Zapisane
riki.1978
Zaawansowany użytkownik
****
Wiadomości: 305


Zobacz profil
« Odpowiedz #11 : Sierpień 08, 2010, 12:44:19 »

Brawo !  Duży uśmiech Duży uśmiech Brawo Doktorze Śmigielski, ktoś mądry musi w końcu przyjść z pomocą piłce nożnej i lekarzom !  Duży uśmiech  Duży uśmiech : Duży uśmiech Prosimy o konkrety ! Aby badać piłkarzy niezależnie od wieku nie trzeba chyba robić specjalizacji z medycyny sportowej!   Smutny Smutny Smutny Niektórzy koledzy są już wiekowi , inni opiekują się dwoma czy trzema klubami piłkarskimi na najnizszym poziomie .   Smutny Smutny Smutny To absurd z tą specjalizacją !   Co? Co? Co? Wyglada ,że nie tylko wyobraźni , ale i wiedzy zabrakło aktualnym decydentom . Smutne!  Co? Co? Co? Ale jest zawsze jakieś wyjście! Prosimy Pana o pomoc ! Duży uśmiech Duży uśmiech Duży uśmiech
Zapisane
tshgabalala
Nowy użytkownik
*
Wiadomości: 11


Zobacz profil
« Odpowiedz #12 : Sierpień 09, 2010, 13:16:02 »

No ciekawa historia. Co ma do powiedzenia w tej sprawie konsultant krajowy? Czyżby gruszki na wierzbie?
Zapisane
yap3worship
Nowy użytkownik
*
Wiadomości: 15


Zobacz profil
« Odpowiedz #13 : Sierpień 09, 2010, 14:14:05 »

W  PZPNie żaden konsultant nie ma nic do powiedzenia! W PTMS też pewnie niewiele może! Ważne,że piłkarze będą badani przez uprawnionych!! Nie jest ważne kto te uprawnienia da!!
Zapisane
yap3worship
Nowy użytkownik
*
Wiadomości: 15


Zobacz profil
« Odpowiedz #14 : Sierpień 09, 2010, 14:15:57 »

Istotne i ważne aby o zdobyciu uprawnień do badań piłkarzy doktor Śmigielski poinformował lekarzy na tym forum.
Zapisane
Strony: [1] 2   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.14 | SMF © 2006-2009, Simple Machines LLC Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!